Malewicz nie był bynajmniej |
|
Malewicz nie był bynajmniej jedynym podówczas w Moskwie eksperymentatorem. Już w roku 1911 powstał abstrakcyjny „promienizm" Łario-nowa i Gonczarówej, którzy chcieli za pomocą promienistych smug barwnych wyrwać obraz poza kategorie czasu i przestrzeni, a w roku 1913 pisał sławny twórca rosyjskich baletów, Diagilew: „Dwadzieścia nowych szkół artystycznych rodzi się co miesiąc. Futuryzm i kubizm, to już prehistoria. Wypierają się nawzajem mototyzm, automatyzm, trepidyzm, wibryzm, planizm, serenizm, omnizm i neizm. Urządza się wystawy w pałacach i norach. W piwnicach oświetlonych przez trzy świece księżniczki wpadają w ekstazę przed dziełami mistrzów neowiatryzmu. Ziemianie biorą prywatne lekcje metachromizmu." We wszystkich niemal tych zabawnych nazwach odnajdujemy echo futuryzmu, z jego uwielbieniem ruchu i kultem maszyny. Bo też wódz futuryzmu, Marinetti, przewentylował klimat artystyczny Rosji: zrobił furorę w Moskwie i Petersburgu w roku 1914.
Rok 1912 jest kluczowy także w dziejach futuryzmu, wówczas to bowiem odbyła się w Paryżu - a potem w wielu miastach Europy i na koniec w Chicago (1913) - pierwsza i ostatnia wystawa zbiorowa futurystów. Łączyli oni wtedy w dynamicznych mieszankach treściowy symbolizm, kolorystyczny neoimpresjonizm oraz płytko przyswojone od kubizmu geo-metryzacje czy fragmentowania. calling card | licencja na znak towarowy | Angielski Łódź |