Kiedy zdać sobie sprawę |
|
Kiedy zdać sobie sprawę z przeraźliwie szybkiego przyrostu ludności i bezmyślnego niszczenia resztek ekologicznej równowagi naszego globu, to widać jaśniej, jak anachronicznie przedstawia się dzisiaj sztuka komponowania przestrzeni, urbanistyka, dysponująca wszakże niesłychanymi możliwościami produkcji przemysłowej i kalkulacji elektronicznej: sztuka wiązania człowieka z jego ludzkim i przyrodniczym otoczeniem. Nie nadążamy, nie mamy odwagi spojrzeć poza opłotki bieżących naszych interesów. Smutek secesji wynika może po części stąd, że stała się jednym z pierwszych objawów owego nienadążania. Roz-pasana fantazja niektórych artystów poszła w kierunku indywidualnych dziwotworów (to była zapewne jakaś - jałowa - forma obrony przed mechanizacją, reglamentacją, równaniem). Oploty „organicznych", metalowych i gipsowych łodyg nie mogły jednak zastąpić ani parków, ani wakacji, ani, co więcej (secesja pokutuje tu za cudze winy), tej „organiczności", której nie było w społeczeństwie. Dopiero następne pokolenie, pokolenie Bauhausu, zaczęło myśleć o istotnej zmianie podstawowych, rzeczywiście architektonicznych, a nie zdobniczych, form życia. Jednakże nie po tych optymistycznych budowniczych, ale właśnie po secesji odziedziczyliśmy nieartykułowane poczucie osamotnienia, nieprzystosowania, wyczekiwania, które trwa nadal we współczesnym dramacie, we współczesnej plastyce i nadal stanowi bezradną ich siłę. Jak w litografiach Muncha: przestrach bez twarzy, lub raczej z pustą plamą twarzy, w którą*wpisać wolno niejeden lęk i niejeden domysł. nawigacja samochodowa | alveo | venus williams |