mądrym spojrzeniem i |
|
mądrym spojrzeniem i podane jasną, przejrzystą polszczyzną - rzecz arcyrzadka w publikacjach naukowych, pokoleniom młodszym od generacji profesora Wallisa prawie nie znana. Autor z głębokim przekonaniem przywraca do czci wiele utworów i dążeń secesji. Dziwne jednak duchy sprzeciwu w ludziach drzemią: ledwo moje marzenie o „obronie secesji" spełniło się ponad wszelkie spodziewanie, a już zacząłem się zastanawiać dlaczego - im świetniejsze przewody -rehabilitacyjne - tym silniejszą czuję do secesji niechęć? Najłatwiej znaleźć racjonalne wyjaśnienie tego odruchu przez zestawienie secesji ze sztuką innych czasów; najpierw z epoką w jakimś stopniu analogiczną, kiedy wyznacznikiem stylu stał się również ornament - nie konstrukcja, tylko właśnie ornament: oczywiście mam na myśli rokoko. Dlaczego wydaje mi się ono artystycznie o tyle lepsze od secesji? Przecież nie dlatego, że dawniejsze proste pożyczki, i nawet nie dlatego, że posługiwało się szlachetniejszymi materiałami i szlachetniejszą (bo bez udziału maszyn) ich obróbką. Nie, raczej dlatego, że było celnym wyrazem określonego stylu życia (choć z pewnością niezbyt miłego życia: douceur de vivre nieco już gnijącej), podczas kiedy secesja wprawdzie usiłowała życie swoich czasów wyrazić, ale w sposób sprzeczny z kierunkiem jego rozwoju. Żebyż w tej sprzeczności był przynajmniej dramat: zwykle jednak słychać tylko pojękiwanie. Zilustrujmy porównanie rokoka i secesji jednym przykładem: czy ma sens rokokowa kareta? Tak, śliczny i wygodny to był ekwi-paż. | | |